Skip to content
narrow screen wide screen auto screen Increase font size Decrease font size Default font size blue color orange color green color

EKONOMIK-PROFIL sp. z o.o.

Drukuj

dubaiO Dubaju ciekawostek kilka

 Dubaj to nie jest to miejsce, do którego jeździmy w celach turystyczno-wypoczynkowych. Wizyta w Dubaju to raczej odwiedziny naszych znajomych, którzy z racji zawodu (architekt - projektant) pomieszkują czasowo w rożnych miejscach świata. Jako, że ich kontrakt właśnie się kończył za miesiąc (marzec 2011), była to ostatnia możliwość zobaczenia tego miejsca z perspektywy prawie mieszkańca (3 lata pobytu).

O Dubaju, jako mieście ekskluzywnej turystyki, można poczytać w prawie każdym turystycznym folderze reklamowym, relacjach   turystycznych i na portalach tematycznych. Jednym zdaniem można z pewnością określić to miejsce jako NAJ. Tu wszystko jest najwyższe, największe najokazalsze i najdziwniejsze. Kiedyś, jeszcze w latach 60-tych był to mały, ale dobrze prosperujący port przyciągający niskimi cłami i innymi ulgami w handlu. Od kiedy odkryto i zaczęto wydobywać ropę naftową zaczął się rozkwit Dubaju. Jeśli ktoś myśli, że po przyjeździe napotka tu jako pierwszego spotkanego człowieka rdzennego Araba z Dubaju, to …będzie miał sporo szczęścia, jako, że tylko ok. 25-30 % obywateli to rdzenna ludność. Pozostali obywatele to napływowa ludność z Indii, Pakistanu, Afryki i reszty świata. Oprócz obywateli są tzw expakci, czy ludzie przybyli tu za pracą i to każdą: zwykli tragarze, sprzedawcy, budowlańcy, służący, inżynierowie, lekarze.

           Dubaj zbudowany jest na pustyni nad brzegiem morza i w zasadzie tylko w morzu jest woda. Wody do życia tak wielkiego miasta potrzeba ogromnych ilości, ale nie słonej. Wodę zatem pozyskuje się metodą odsalania, która pożera ogromne ilości energii. Jest ropa jest gaz, którymi opalane są elektrownie więc jest i energia. Tu prosi się o następującą uwagę: gdy zabraknie ropy, Dubaj może podzielić los brazylijskiego Manaus. Cała zieleń w tym mieście: trawa, palmy i inne rośliny non-stop podlewane są wodą z systemu rurociągów. W lecie upały dochodzą do 40-50 stC w cieniu. Tu nawet przystanki komunikacji miejskiej i stacje kolejki naziemnej są klimatyzowane. Ciekawa historia jest z wodą "zimną z kranu". W lecie ma ona temperaturę ok 50-60 stC. Jest to woda z obiegów chłodzenia elektrowni. Jak zrobić pranie w temp 30 stC ?. Wszyscy zapewne wiedzą o stoku narciarskim w hali, gdzie można pojeździć na sztucznym śniegu, ale tylko ci, którzy tam byli wiedzą, jaki tam…zapach. Jak w zamrażalniku lodówki ! Skoro mowa o zapachach, to warto powiedzieć, że z tego super-miasta śmieci wywozi się …na pustynię (!) ponieważ brak tu oczyszczalni ścieków. A co tam, skoro pustyni akurat nie brakuje. Nasi znajomi mieszkają w małym, dobrze zaprojektowanym osiedlu z wewnętrznym placem zabaw i stawem.


Do najbliższego większego sklepu jest 23 km (na osiedlu jest mały sklepik) i praktycznie brak komunikacji miejskiej, bo choć jeżdżą autobusy (UWAGA! nasze SOLARISY), to podróż autobusem wymaga pójścia na przystanek . Wędrówki w 50-stopniowym upale nawet na małe odległości dla Europejczyka to spory wysiłek. Tak więc pozostaje w zasadzie tylko samochód. W sklepach można kupić wszystko z wyjątkiem... alkoholu. To kraj muzułmański (w każdym pokoju hotelowym jest strzałka na suficie wskazująca Mekkę), więc obowiązuje pełna prohibicja. Uznając jednak „dziwne” przyzwyczajenia giaurów, są miejsca, gdzie po okazaniu specjalnej licencji "alkoholika" (alcoholic licence), można nabyć alkohol. Licencję mogą otrzymać tylko expakci po wypełnieniu odpowiedniego wniosku i krótkim przesłuchaniu. Limit na miesięczną porcję trunków wynika ze stanu majątkowego i rodzinnego wnioskodawcy. W Dubaju alkohol jest drogi, więc warto pojechać do sąsiedniego emiratu by nabyć zapasik i sporo zaoszczędzić. Jest jednak problem. Otóż w tymże sąsiednim emiracie jest zakaz przewozu alkoholu w samochodzie. Za złamanie tego zakazu grozi wysoka kara i nawet areszt ! Kontroli jednak nie ma częstych i można zaryzykować. Tubylcy to wiedzą i urządzają swoiste polowania na takie „transporty”. Wygląda to tak. Kiedy zauważą, że ktoś kupił alkohol i zapakował do samochodu, „organizują” niegroźną stłuczkę, po czym proponują odstąpienie od wezwania policji za „drobną” opłatą.

                   Do nierzadkich przypadków należy widok porzuconych samochodów i wcale nie są to wraki starych modeli. To zazwyczaj luksusowe pojazdy. Ich właściciele nigdy się nie znajdą. Zostawiają oni także puste apartamenty, wille z basenami i ....nigdy do Dubaju nie wracają. To konsekwencja prawa w tym emiracie, wedle którego, jeśli ktoś jest komuś coś winien, to dotąd będzie mieszakł i pracował w Dubaju, aż długu nie spłaci. Ma zakaz opuszczania ZEA. Jeśli zatem ktoś zorientuje się, że ma kłopoty ze spłatą zobowiązań, zostawia wszystko jak stoi, kupuje bilet i .....tyle go widział.

            W Dubaju panuje wzorowy porządek i promilowa przestępczość. Można zostawić otwarty samochód z portfelem rozłożonym na siedzeniu i nic nie zniknie. Wynika to nie tyle z charakteru mieszkańców, co z nieprzeciętnej inwigilacji życia. Przykład: gdy chcesz wymienić € na dirhamy w kantorze w Dubaju, musisz złożyć zeznanie i podać swoje dane osobowe, kraj pochodzenia, co tu robisz i gdzie mieszkasz. Znajomy architekt-Niemiec, u którego byliśmy, jest myśliwym i w internetowym sklepie kupił lunetę celowniczą do swojego sztucera. Na drugi dzień po dostarczeniu paczki zjawiła się policja i złożyła propozycję nie do odrzucenia: albo odsyłasz lunetę poza Dubaj albo masz ją zniszczyć, albo zostanie skonfiskowana a ty ukarany. Internet jest „podsłuchiwany” , Skype nie działa. W większości przypadków gdzie w Europie wystarczy podać nazwisko, tam wymagają znacznie dokładniejszych danych. Coś za coś !

            Jedną z wizytówek architektonicznych Dubaju jest hotel Burdj al-Arab w kształcie żagla nad brzegiem. Z hotelem tym związana jest afera, która o mało nie zadecydowała o jego losie. Ostał się tylko dlatego, że ponad 30% wpływów Dubaju jest z turystyki. Najpierw pytanie: czy ktoś widział zdjęcie tego hotelu od strony morza ? W folderach i filmach reklamowych i promocyjnych tego widoku nie znajdziecie, ponieważ od strony morza widać….krzyż chrześcijański.

krzy

 Afera wybuchła, gdy pewien islamski duchowny wyższego szczebla płynął statkiem i ujrzał ten gorszący widok . Wybuchł skandal, w wyniku którego zażądano zburzenia budynku lub takie jego przebudowanie (chodzi o słynny taras pod szczytem), by krzyż zniknął. Z powodów ekonomicznych i by uniknąć światowego skandalu wybrano kompromis: cicho-sza i żadnych zdjęć od strony morza. Przy tak skrupulatnej kontroli informacji, to się udaje.

            Rozrzutność i nadmiar wszystkiego są w Dubaju powszechne. Można by wybudować supernowoczesną i bezpieczną elektrownię atomową a nie spalać ropę, ale po co. Wiadomo, że najciekawsze i atrakcyjne miejsca pod zabudowę są nad brzegiem, ale linia brzegowa jest prosta i nudna i jest jej mało. Buduje się więc szcztuczne wyspy z licznymi zatokami, by ilość tych atrakcyjnych miejsc zwiększyć. Na filmie jedna z palm widoczna z okien kolejki, której tory biegną wzdłuż "pnia" palmy,

Te słynne już palmy to początek tego kierunku. Widziałem projekt archipelagu o fantazyjnych kształtach z niezliczonymi zatoczkami. Kryzys z 2008 roku powstrzymał realizację tych planów, ale pewnie powstaną w przyszłości . Tu można zobaczyć taki archipelag w budowie.

            Na szczęście nowoczesność nie zabiła jeszcze starych budowli i architektury. Są piękne ciasne uliczki pełne sklepików i straganów, w których sprzedają Hindusi, Azjaci i Arabowie i jeszcze inni. Przez kilka tygodniu są czynne targi o nazwie Global Village, gdzie oprócz wielu atrakcji można w dużej ilości sklepików i pawilonów pooglądać i kupić różne różności z całego świata.

Poniżej można zobaczyć fragmenty Dubaju widziane z rożnej perspektywy. Trochę spacerów, trochę widoków z okien samochodu i kolejki.

Podsumowując wizytę w Dubaju, odnieśliśmy wrażenie, że miejsce to jest mocno przereklamowane jako atrakcja turystyczna. Socjotechnika i duże piniądze na promocję sprawiły, że w Dubaju być wypada, bo to dobrze brzmi i to wszystko.

 

Polecamy

polecamy





pc adaptacja 2

podr

baner 2

wizytwka

Odwiedza nas

Naszą witrynę przegląda teraz 7 gości